Home > migawkowy, wejherowski > Myslovitz — IV Open Air Rock Festival

Myslovitz — IV Open Air Rock Festival

 Jak co roku, w ramach Open Air Rock Festi­valu w Wejhe­rowie (IV edycja), w Amfi­te­atrze odbyły się koncerty… Tym razem niestety z zała­twie­niem sobie wejścia pod scenę nie było tak łatwo jak poprzednio (czyt.: po znajo­mości). No, może jakbym chociaż się postarał o wejście, ale do 16h musiałem siedzieć w pracy, w Wejhe­rowie byłem dopiero po 18h (gratu­luję SKMce nowego rozkładu jazdy — godzinna przerwa w kurso­waniu do Wejhe­rowa, to zacny pomysł, nie ma co), więc nie było sensu robić zamie­szania. Posze­dłem więc sobie tylko na ostatni koncert. Stasio śpiewa, że najlepsi poeci są ponoć z miasta Myslo­vitz — rację ma!

 Koncert mi się podobał. Ja prosty czło­wiek jestem i wystarczy mi, że jest kolo­rowo i do taktu. Zdarzały się na koncercie jakieś piski z mikro­fonu, zdarzało się, że głośniki dudniły (stan­dard na scenie w Wejhe­rowie — zawsze prze­ste­rują głośniki), ale było miło.

 Od strony zdjęć było zaś fatalnie. Może i złej balet­nicy nawet baletki prze­szka­dzają, ale mi gene­ralnie prze­szka­dzał tłum i światło. Ta scena jest tak oświe­tlona, że z tyłu jest kupa luxów, a z przodu ciem­nica — na arty­stów świecą cztery reflek­torki. Robiłem już zdjęcia na koncer­tach i bywało znacznie lepiej (oświe­tlenie). Poza tym pod sceną, czyli na pierw­szej linii ognia, ustać się nie da, bo mimo iż stoisz z boku, to zawsze ktoś z piwem w ręku wpadnie na pomysł, żeby Cię „rozru­szać” rzucając się na Ciebie lub wpychając Cię w tłum… No tak, miejsce pod sceną jest żeby szaleć, ale bez prze­sady… Mój Krecik o mało nie został rozdep­tany, a w trakcie ewaku­acji dostała czyimś łokciem w twarz :/ Oczy­wi­ście koleś w ogóle tego nie zare­je­strował i chyba nie bardzo był świadom co się z nim dzieje. Wolałem żeby zdjęcia były kiep­skawe, niż żeby Krecik na imprezie ucier­piał, więc tele­por­to­wa­liśmy się nieco wyżej, w rejony o mniej­szej aktywności :)

 Zdjęcia chciałbym podsu­mować… Będąc wielkim artystą, można coś totalnie skaszanić i powie­dzieć „tak miało być” — uwierzą i będą pochwalać… Kiedy jest się małym artystą, można coś skaszanić i powie­dzieć „tak miało być”, ale tylko część będzie dzieło chwalić… Będąc „nikim” też można skaszanić i powie­dzieć „tak miało być, to moja arty­styczna wizja” ale będzie to żałosne tak, jak robienie na siłę czarno-białych zdjęć w momencie, kiedy na kolo­rowym ujęciu totalnie balans bieli się spier­ni­czył (i mówienie „tak miało być”). Dlatego ja będąc „nikim” mówię — nie tak miało być. Mam za słabe sprzęty (obiek­tywy konkretnie), za mało umie­jęt­ności i deter­mi­nacji. Poza tym jeszcze kompresja JPG mnie dobija ;) (zwłaszcza czer­wony kolor wychodzi kiepsko). O oświe­tleniu już wspo­mniałem. Chciałem ten koncert nieco inaczej przed­stawić. Mimo wszystko kilka zdjęć Wam prezen­tuję — na pamiątkę, że byli u nas poeci z miasta Myslovitz :)

More in migawkowy, wejherowski (431 of 439 articles)