Czołgu nie oddamy…
W sobotę odbyła się manifestacja przy wejherowskim czołgu. Zebrali się zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy przeniesienia czołgu — może nie wszystkim wiadomo, ale ksiądz z lokalnej parafii wpadł na pomysł, żeby czołg przenieść, a w tym miejscu postawić kolejną kapliczkę. Najlepsze jest to, że zapłacić miałoby za to miasto. I co? I decyzje już zapadły, czołg będzie za publiczne pieniądze przeniesiony. Na dobrą sprawę nie robi mi wielkiej różnicy, czy czołg będzie tu gdzie jest, czy go ktoś przeniesie, bulwersuje mnie jedynie, że to ksiądz wymyśla i że miasto finansuje taką akcję. Po co go w ogóle przenosić? Chodniki się zapadają w Wejherowie, ale pieniądze idą na kapliczki… Czyżby ktoś chciał „odkupić swoje winy”?
PS. Przy okazji tego wydarzenia widać jak rzetelne są media (zwłaszcza te publiczne) — w sobotniej Panoramie TVP3 był materiał nakręcony na manifestacji — tak ładnie zmontowany, że nikt się z niego nie dowie, iż głównym sporem jest ksiądz i pieniądze (wygląda jakby spór toczył się tylko o punkt orientacyjny).
Co do zdjęć… kilka przekrojowo. Ogólnie ostatnio jakoś słabe robię foty… Obrabiać mi się ich później nie chce. Kiedyś, jak prowadziłem innego fotobloga, zdjęcia się pojawiały dosłownie w kilka godzin po wydarzeniu, a wczoraj? A wczoraj w Fantomasie pląsałem przy dźwiękach Macareny zamiast wrzucić zdjęcia :P
Co poza tym? Nie każdy wie, ale jestem gadżeciarzem… Małe techniczne pierdółki to raj dla mnie. Nabyłem sobie ostatnio kolejny gadżet, który przy okazji pozwoli mi dokładnie określać pozycję zrobionych zdjęć. Kupiłem sobie odbiornik GPS — od dziecka chciałem GPSa i… mam :)






















Pingback: Wejherowo broni czołgu przed księdzem! « Lesiuk’s Weblog