Toż to JAWNAPROFANACJA!!! Ogórków do zupy się nie mieli, tylko KROI W PLASTRY!!!
http://baranski.wordpress.com/ Marek Barański
Hę? W plastry? U mnie się zawsze ucierało… (a ja zmieliłem, hyhyhy).
http://www.jacko2.rox.pl/ Jacko
Tak, w plastry. Gdy się ogórki na zupę uciera lub mieli, to wtedy robi się z tego zupa O SMAKU ogórkowym. Żeby uzyskać zupę OGÓRKOWĄ, trzeba ogórki pokroić.
Mówię Ci to ja — koneser zup… ;)
http://baranski.wordpress.com/ Marek Barański
No to ja mam w domu zupę o smaku ogórkowym — mi to nie robi, bo jest i tak dobra :)
Łukasz — też kiedyś nie lubiłem, bo niby za kwaśna. Ogólnie z kilkoma rzeczami miałem tak, że mi się lubię / nie lubię zmieniało o 180 stopni — np. mleko, cebula, czosnek, biała kiełbasa…
Jest bardzo malo pokarmow, ktorych nie jestem w stanie zjesc — nawet po studiach daleko od domu. Zupa ogorkowa jest chyba na 3 miejscu po zsiadlym mleku i maslance :)
mleko pije okolo pol litra dziennie, cebuli schodzi sporo podczas gotowania. czosnek — pare lat temu w gorach zjadlem jednego dnia 8 zabkow dzikiego czosnku, milosc do tego zielska mi tylko wzrosla. A o bialej kielbasie mi nic nie mow — ostatnio jadlem poltora roku temu i juz mi sie teskni…
http://baranski.wordpress.com/ Marek Barański
Za zsiadłym mlekiem to za bardzo nie jestem — lubię, jeśli je dobrze wymieszam (nie lubię grudek). Maślanki nigdy nie lubiłem, póki nie spróbowałem „Maślanki Mrągowskiej” (prawie jak reklama) — jest zajebista! Do obiadu, jako napój, jako… jako wszystko! Warunek: musi być naturalna (truskawkowa i straciatella — czy jakoś tak — to już nie to samo).