Na granicy świateł
Na granicy świateł, za wieżą melancholii (siedzę sam w tej wieży bez dna1), czai się opróżniona już filiżanka. Za nią w oddali największy mój skarb. Technicznie wszystko leży, ale jak mówią, dom to nie miejsce lecz stan2 — powoli przestaję czuć się bezdomnym i chciałem się tym stanem pochwalić…
1) — Myslovitz, Wieża melancholii2) — Hey, Piersi ćwierć






















