Trip to Hel
W piątek po pracy odwiedziliśmy znajomych, wróciliśmy to było koło 23h00, poszliśmy spać koło północy, 2h50 wstajemy, pakujemy się do Volkswagena ;) i w drogę… Na Helu o tej porze była tylko jedna nieoficjalna impreza, ostro zakrapiana. Poza tym prawie w ogóle ludzi. Niestety żeby coś zjeść musieliśmy skoczyć do Jastrzębiej Góry na rybkę, a potem to już z górki — przez Karwię do Wejherowa.





















