Czerwiec

prawiejakfotograf.pl

Czerwiec to był miesiąc z jedną sesją i wakacjami. Tak właśnie przy użyciu ręki sprawdzam sobie światło błyskowe. A wakacje tradycyjnie na wyspach, z tego wydarzenia chyba będzie osobny wpis.

Maj

prawiejakfotograf.pl

Comiesięczne publikacje miały mnie zmobilizować do systematycznego obrabiania zdjęć… Tak, maj… ;) Były minisesje z Olą, kot, fajny budynek, Kołobrzeg i szwagry, Łeba, skansen w Klukach i widok z latarni Stilo.

Kwiecień

Kwiecień był miesiącem, w którym nic się nie działo. Byliśmy nad morzem (Czarna Woda, przy ujściu) pobawić się w błyskanie lampami, byłem też w Sopocie, gdzie ludzie ulegali  niesamowitym transformacjom, byłem w Gdańsku, gdzie postawiono pomnik ku pamięci niedziel handlowych i na końcu byliśmy w Gdyni…

Marzec

prawiejakfotograf.pl

W marcu pojechaliśmy zobaczyć na własne oczy, gdzie kręcono nowy polski serial „Kruk. Szepty słychać po zmroku.” – zwiedzaliśmy Podlasie. Ostatnio odwiedzaliśmy Bieszczady ze względu na „Watachę” i powiem Wam, że takie seriale się inaczej ogląda jak co chwilę myślisz sobie „byłem tam”. I tak w pierwszym odcinku „Kruka” pada jakiś adres – sprawdzam na mapie – przejeżdżaliśmy tą ulicą, w drugim pojawia się jeden z budynków jaki możecie zobaczyć poniżej… Zwiedzaliśmy Białystok (np. Białostockie murale), Trześciankę, Soce i Puchły (Kraina otwartych okiennic), Ploski (nie nie, kierownicę ogryzioną miałem już wcześniej), Białowieżę i Bielsk Podlaski. W domu też byliśmy chwilę, kot ma się dobrze ;)

Rozmiar ma znaczenie

prawiejakfotograf.pl

Ile osób, tyle opinii na temat popularnego stwierdzenia, że „rozmiar ma znaczenie”. Tym razem na tapecie Nikon Nikkor 35 mm f/1.8G AF-S DX, czyli nie dość, że stałka 35 mm, to jeszcze obiektyw dedykowany aparatom o formacie zbliżonym do APS-C (o różnicach między DX a FX rozpisywałem się tutaj). Ja używałem go z pełną klatką. Moja opinia? Jestem zachwycony, dziękuję, można się rozejść… ;)

A tak na poważnie… Jak widać poniżej, do portretowych zdjęć się to maleństwo średnio nadaje, ze względu na perspektywę przy tej ogniskowej, która robi psikusa i zniekształca trochę bliskie obiekty. Do zdjęć grupowych jest to już jednak całkiem akceptowalne. Obiektyw winietuje na pełnej klatce, ale rzekłbym że to raczej jego urok niż wada. Ostrość jest dobra, choć sam autofocus mógłby był szybszy. Głębia ostrości przy pełnej dziurze jest dla bliskich obiektów niewielka, ale nie jest zbyt mała (wszystkie poniższe zdjęcia zostały wykonane przy f/1.8). Dystorsje są do zniesienia i łatwe do skorygowania. Obiektyw jest tani, dobry i lekki, przyzwoicie rysuje na pełnej klatce – można założyć i nie ściągać przez długie tygodnie.

PS. Już widzę oburzenie części osób, ale porównałbym go do Sigmy 30 mm f/1.4 EX DC HSM podpiętej do DX (bo Sigma niestety nie daje rady na pełnej klatce).