Archiwum

Archiwum dla ‘fotokomórka’ Kategoria

Fotokomórka (8)

Czerwiec 25th, 2011 Brak komentarzy

Fotokomórka (0) — prequel

Czerwiec 11th, 2011 Brak komentarzy

  Robię porządki na blogu — stwier­dziłem, że zdjęcia wyko­nane tele­fonem, a umiesz­czone na blogu zanim foto­ko­mórka stała się takim zwartym zestawem, psują mi układ i męczą mnie… ;) Zebrałem je zatem wszystkie do jednego worka (usuwając poje­dyncze wpisy) i tak oto powstał ten wpis —  foto­ko­mórka część zero — prequel (a co, tylko George Lucas ma prawo do prequeli?). Pewnie gdzieś jakieś poje­dyncze zdjęcie zostało w treści, ale… Oczy­wi­ście nic nowego tu nie ma, to tylko spóź­nione, wiosenne porządki… Kolej­ność zdjęć losowa!

Fotokomórka (7)

  Ten set od pozo­sta­łych wyróżnia się tym, że na zdję­ciach jest niepra­wi­dłowa godzina — nie wiem czemu, ale każde zdjęcie jest prze­su­nięte w czasie o 2h, czyli jeśli na zdjęciu widzisz 20h01, to faktycznie była 18h01. Pewnie błąd powstał gdzieś w tele­fonie (bo te zdjęcia nawet zmniej­szane na kompie nie były — wszystko w tele­fonie zrobione).

  Dodat­kowo trochę uporząd­ko­wałem foto­ko­mórki nadając im kolejne numery. Zapra­szam do reszty zdjęć z tej serii

Fotokomórka (6)

Kwiecień 22nd, 2011 Brak komentarzy

  Kolejna porcja, zdomi­no­wana przez SKM i hambur­gery (zjadłem dwa w prze­ciągu tych dni). O hambur­ge­rach dwa słowa. Najlepsze, trady­cyjnie polskie hambur­gery i zapie­kanki są we Wrzeszczu, przy tunelu prowa­dzącym na peron SKM (i to niezmiennie, od moich czasów studenc­kich). Dokładnie tutaj, gdzie zielona strzałka. Poznać łatwo, po smro­dzie przy­pa­lo­nego sera. A sam hamburger? Mięso, surówki i bułka. Ja nie lubię, jak mi bułkę spieką na twardo, bo potem moje podnie­bienie cierpi, a tu bułeczka jest puszysta, z cienko przy­pie­czoną skórką, na której są ziarenka sezamu. Pyszne! Oczy­wi­ście nie jest to Burger King, czy inny sieciowy fast food, więc jeśli jadacie tylko coś takiego (współ­czuję), to Wam nie będzie smakować. Jedno co bym w nich tylko zmienił, to sos — jakiś z nutką musz­tardy by się przydał… Zapie­kanki też niczego sobie ;)