Baltic Design – odsłona szwedzka

#Wejherowo, #balticdesign, #baltyckiszlakdesignu, #wck, #wejherowskiecentrumkultury, Wejherowo, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Dzisiaj w Wejherowskim Centrum Kultury odbyła się czwarta odsłona festiwalu Baltic Design – Nadbałtycki Szlak Designu, odsłona szwedzka. Tym chętniej publikujemy te zdjęcia, że mamy (a właściwie Dorota ma) tam swój skromny wkład. Jak widać poniżej, można było też obejrzeć prace powstałe na pozostałych warsztatach, m.in. polskich, rosyjskich czy litewskich.

I „Krzyk” Muncha też był ;) Nam bardzo się spodobała wystawa „Livs-Ljus Visioner” (Per Oscar Gustav Dahlberg), którą można było zobaczyć przy okazji.

Festyn letni w Wejherowie

Wejherowo, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

W minioną niedzielę w Wejherowie odbył się festyn letni, łaaaaaaaał… eee, to nie dla mnie. Poszedłem tam tylko ze względu na zespół Majestic:

Jakby ktoś w ogóle zespołu nie kojarzył, to tu jest chyba najpopularniejszy utwór:

Po zespole Majestic był kabaret Łowcy.B – najpierw wyszedł jeden, potem dwóch następnych, obsługa ciągle manipulowała jednemu z nich w okolicach tyłka, później się wszyscy złapali za ręce, zagrali, zaśpiewali a na końcu ten pierwszy klęknął przed tymi trzema, z których tu widać już tylko dwóch. Potem jeszcze coś tam grali i jak skończyli, to musieli schodzić ze sceny (wyglądało to jak, jakby „gwiazda czekać nie mogła”).

Muszę pochwalić kabaret za odrobienie lekcji z lokalnych niesnasek czy sytuacji drogowych w okolicy – wszystko przez ten Puck ;) Nawet dali radę. Po tym kabarecie scenę zasłoniła czarna płachta i tyle – coś się tam później też działo, ale ja już byłem w strefie gastro, gdzie czekaliśmy na basistę z Majestic, by udać się na wspólne piwo w miejsce ku temu odpowiedniejsze.

Czemu już na wstępie napisałem, że to nie dla mnie? Przecież była muzyka, scena, ludzie, kiełbaski, szaszłyki i piwo! Przecież wstęp był za darmo! O ja niewdzięczny… No nie wiem, po prostu takie spędy (jak to w podtekście kabaretu padło) „bydła” mnie nie bawią. Miło ze strony miasta, że wydają moje pieniądze na takie imprezy, bo czasem i ktoś ciekawy zagra, wydaje mi się jednak, że te miejskie imprezy z roku na rok są coraz płytsze. Pamięta ktoś jeszcze dwudniowy OARF Wejherowo, koncerty Lipali czy Myslovitz? Nawiasem mówiąc, w tym roku OARF w Wejherowie 3 września, zagra m.in. Fosfor i Luxtorpeda.

PS. Jeden wpis na blogu, a naraziłem się i Wejherowu, i Puckowi… Miało być dobrze, wyszło jak zwykle.