Mercedes GLA

Gdańsk, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Kiedyś dzięki uprzejmości Jacka miałem już okazję fotografować Mini Cooper S. Tym razem zabawkę do zdjęć dostaliśmy od kolegi Krzysztofa – Mercedes GLA. Nie znam się na tym specjalnie, ale w fotel wgniata przy wciskaniu gazu konkretnie. No i nie oszukujmy się… ja to poszedłem na przylepę z Jackiem, żeby jakieś tam fotki pstryknąć, chociaż przyznaję, że efekt nawet mnie pozytywnie zaskoczył. Może kwestia ładnego auta, na pewno jednak kluczowe znaczenie miało źródło światła.

Wstępnie jesteśmy umówieni na więcej, więcej zdjęć… ;) Zdjęcia Jacka, trochę inną techniką, możecie zobaczyć tutaj.

Ładowanie akumulatorów

Gdańsk, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Każdy ma chyba coś takiego, co pozwala mu naładować wewnętrzny akumulatorek, by mieć energię do działania. Ja generalnie ładuję akumulatorki wówczas, kiedy mogę się odciąć od wszystkiego i wszystkich, niestety okazji do tego by całkiem się wyłączyć społecznie mam chyba coraz mniej. O tym, że jestem introwertykiem wiem od bardzo dawna, zanim stało się to modne – dziś każdy chce być hipsterem, więc przypina sobie łatkę introwertyzmu, który jest chyba bardziej mainstreamowy niż samo bycie hipsterem właśnie (błędne koło). Czas najchętniej spędzam w swoim towarzystwie – być może to kwestia podobnych zainteresowań (chociaż przyznam, że chyba za mało gadam do siebie). Oczywiście to nie jest tak, że w obecności innych osób moje akumulatorki się tylko rozładowują, o nie! Aktualnie jestem w takiej komfortowej sytuacji, że większość moich znajomych nadaje na podobnych falach, nie mam więc problemu z odpowiednim poziomem energii. Ba! Mam też osoby, które wręcz ładują mnie pozytywną energią i nawet to lubię, ale jednak od czasu do czasu potrzebuję mieć chwilę tylko dla siebie. No i właśnie 1 września 2016 r. miało miejsce takie ładowanie akumulatorów w samotności (a potem nawet w obecności znajomych, ale o tym innym razem), efektem czego są te oto zdjęcia.

 

Kiedyś bardzo się wzbraniałem przed zabawą z kolorami czy kontrastami – naturalizm rządził. Później miałem okres kręcenia kontrastem do oporu, też mi przeszło. Teraz lubię zjechać z kontrastem i zaszaleć z pastelowymi kolorami. Bo tak.

Lech Walesa Airport (GDN)

#Embraer170, #GDN, #Gdansk, #LOT, #LechWalesaAirport, #SP-LDF, #plane, #samolot, Gdańsk, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Samolotem można latać bo się to lubi
samolot nie pozwala na to, by niepotrzebnie czas gubić
samolotem podróż nie zdąży się znudzić
samolot na pewno wyobraźnię twoją pobudzi

drewnofromlas

Praktycznie codziennie mógłbym jadąc do pracy czy wracając z niej jechać na lotnisko i fotografować samoloty. Mógłbym technicznie, bo raczej temat nie interesuje mnie na tyle, żeby poświęcać mu każdy dzień. Tym razem jednak jechałem na lotnisko po szwagrów, a że plan dnia mi się trochę posypał, to miałem okienko które wykorzystałem właśnie na samoloty.

Kiedyś już podchodziłem do tematu na lotnisku w Gdańsku i wówczas chyba wyszło mi lepiej. No cóż, ani nie mam sprzętu do tego (200 mm to jednak, jak widać, trochę mało), ani umiejętności… Może jeszcze kiedyś tu wrócę, ale lepiej uzbrojony.

Glenkinchie

#Andrzej, Pencaitland, Scotland, United Kingdom, prawiejakfotograf.pl

Glenkinchie jest destylarnią whisky, mieszczącą się niedaleko Edynburga. Generalnie dla mnie wizyta w destylarni whisky była mało atrakcyjna i byłem najmniej entuzjastycznie nastawioną osobą na ten pomysł, co zmieniło się zupełnie o 180° w trakcie wizyty i to nie tylko za sprawą degustacji. W końcu zrozumiałem jak robi się whisky, czym są single malty, skąd bierze się różnica w smaku i czego się spodziewać po whisky z konkretnego rejonu. No i już wiem jak pije się whisky. Oczywiście wizyta była połączona z degustacją, a dla kierowców była próbka na wynos :)

Jeżeli interesują Cię moje zdjęcia ze Szkocji, sprawdź pozostałe wpisy otagowane jako Szkocja

Arthur’s Seat

#Anna, Edinburgh, Scotland, United Kingdom, prawiejakfotograf.pl

W Edynburgu są góry, takie prawdziwe. Niestety wybierać się na nie w połowie dnia, kiedy już ma się w nogach parę kilometrów, to nie jest dobry pomysł, bo zwyczajnie w połowie drogi już się nie chce nóżkami przebierać. Mimo wszystko iść warto, bo widać z tego miejsca całe miasto i zatokę. Widać też rezydencję Elki co ma złote buty, ale wypadałoby mieć lornetkę. I tu przy okazji polecam zabrać wodę i coś przeciwdeszczowego, i przeciwwiatrowego.

Jeżeli interesują Cię moje zdjęcia ze Szkocji, sprawdź pozostałe wpisy otagowane jako Szkocja