Czerwiec

prawiejakfotograf.pl

Czerwiec to był miesiąc z jedną sesją i wakacjami. Tak właśnie przy użyciu ręki sprawdzam sobie światło błyskowe. A wakacje tradycyjnie na wyspach, z tego wydarzenia chyba będzie osobny wpis.

Maj

prawiejakfotograf.pl

Comiesięczne publikacje miały mnie zmobilizować do systematycznego obrabiania zdjęć… Tak, maj… ;) Były minisesje z Olą, kot, fajny budynek, Kołobrzeg i szwagry, Łeba, skansen w Klukach i widok z latarni Stilo.

Kwiecień

Kwiecień był miesiącem, w którym nic się nie działo. Byliśmy nad morzem (Czarna Woda, przy ujściu) pobawić się w błyskanie lampami, byłem też w Sopocie, gdzie ludzie ulegali  niesamowitym transformacjom, byłem w Gdańsku, gdzie postawiono pomnik ku pamięci niedziel handlowych i na końcu byliśmy w Gdyni…

Marzec

prawiejakfotograf.pl

W marcu pojechaliśmy zobaczyć na własne oczy, gdzie kręcono nowy polski serial „Kruk. Szepty słychać po zmroku.” – zwiedzaliśmy Podlasie. Ostatnio odwiedzaliśmy Bieszczady ze względu na „Watachę” i powiem Wam, że takie seriale się inaczej ogląda jak co chwilę myślisz sobie „byłem tam”. I tak w pierwszym odcinku „Kruka” pada jakiś adres – sprawdzam na mapie – przejeżdżaliśmy tą ulicą, w drugim pojawia się jeden z budynków jaki możecie zobaczyć poniżej… Zwiedzaliśmy Białystok (np. Białostockie murale), Trześciankę, Soce i Puchły (Kraina otwartych okiennic), Ploski (nie nie, kierownicę ogryzioną miałem już wcześniej), Białowieżę i Bielsk Podlaski. W domu też byliśmy chwilę, kot ma się dobrze ;)

Luty

W lutym była zima, w końcu. Poza tym mam nowy obiektyw, co mnie cieszy, ale martwi mnie to, że nie miałem czasu go użyć… Wyjątkiem jest jedno, ostatnie zdjęcie…

Do zobaczenia w marcu!