Podbojów półwyspu ciąg dalszy

#Baltyk, #PolwysepHelski, #hel, #morze, #plaza, Hel, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Tym razem na podbój półwyspu poszliśmy we trójkę, chociaż sposobu w jaki porusza się obecnie moja teściowa, chodzeniem bym jeszcze nie nazwał… ;) Z drugiej strony, w końcu Jadźka wyrwała się z łóżka, po blisko trzech miesiącach leżakowania (wiecie, przejście dla pieszych, samochód, lot w powietrzu, lądowanie bez telemarku, kilka tygodni w szpitalu i te sprawy) i właśnie w Helu ma rehabilitacje.

PS. W końcu ktoś zrobił mi zdjęcie z Dorotą ;)

Zrobiłeś zdjęcie tej strukturze?

prawiejakfotograf.pl

Hel przez kolejne parę tygodni będzie odwiedzany przez nas regularnie – teściową na koniec Polski wywieźliśmy na rehabilitację. Nawiasem mówiąc, jeszcze takiej miłej atmosfery w szpitalu nie widziałem, wiem co mówię, bo cały zeszły rok zbierałem doświadczenia w tej materii (nie, żeby w innych było coś rażąco złego w podejściu do pacjenta, ale tu w Helu naprawdę wydaje się być wyjątkowo). Na plaży też byliśmy, ale nie szło się opalać. Brzeg pokryty był lodową glazurą. „Zrobiłeś zdjęcie tej strukturze?” – zapytała Dorota (padłem, hehe). Pogoda była „umiarkowana”, chociaż zamawiałem inną (za to termos z herbatą i chemiczne ogrzewacze cieszyły nas po dwakroć) – może następnym razem ;)

PS. Ryby też jedliśmy.

Trzech Króli

prawiejakfotograf.pl

Jeszcze wczoraj ten śnieg mnie denerwował, bo moja droga z pracy do domu była trzy razy dłuższa niż zazwyczaj (chociaż nie powiem, frajda z driftowania na drodze też była), natomiast dziś byłem zachwycony! Wybraliśmy się na zdjęcia, spotkaliśmy wielu znajomych, widzieliśmy Trzech Króli w Wejherowie…

PS. Dorota jest ninja!