Goście, bieliki, drzewa pomniki…

#Wejherowo, Wejherowo, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Tydzień w dzisiejszych insta-czasach to już prawie wieczność, więc można powiedzieć, że zdjęcia z szuflady, bo właśnie tydzień temu mieliśmy cudownych gości z którymi wybraliśmy się na mały spacer. Kto by się wówczas spodziewał, że spacer się skończy chorobowym dla niektórych? A jednak… ;) W każdym razie spacer udany, bo w końcu udało mi się te nasze wejherowskie bieliki zobaczyć (poprzednio się jakoś chowały na mój widok).

Taki trochę bielik-rencista w domu opieki… ;)

Łazienki Królewskie

#warszawa, Warszawa, mazowieckie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Z naszej dwójki to ja jestem tym, który lubi duże, głośne miasta. Plan na zwiedzanie Warszawy w jeden dzień mieliśmy już jakiś czas temu, zwłaszcza że to moje „prawie rodzinne miasto” i za dzieciaka bywałem, ale nic nie pamiętam (ostatnio byłem w 2005 roku i gdyby nie zdjęcia, to też niewiele bym pamiętał), niestety dojazd do Warszawy samochodem, całodniowe zwiedzanie i powrót tego samego dnia byłby delikatnie mówiąc męczący. Iskierka nadziei pojawiła się wraz z uruchomieniem Pendolino – w końcu można w przyzwoitym czasie dojechać z Gdyni do Warszawy, do tego całkiem niedrogo, bo od 50 zł, czyli zamknęlibyśmy się w 200 zł. Decydujemy się na październik. Niestety okazało się, że Pendolino i owszem, ale nie za 50 zł tylko za ponad stówkę, i niekoniecznie w godzinach jakie by nam odpowiadały. Jednodniowa wizyta dla dwóch osób kosztowałaby więc (sam dojazd) ok 450 zł. I nagle okazuje się, że Ryanair przenosi się z Modlina na lotnisko Chopina (czyli nieco ponad 30 minut autobusem od centrum miasta), do tego mają być promocje na bilety – po 12 zł. Sprawdzam… bilety po 9 zł, więc długo się nie zastanawiam. Płacę łącznie 36,78 zł, doliczam 19,90 zł za parking w Gdańsku, jakieś 20 zł na paliwo i podróż do Warszawy (i z powrotem) zamyka się w kwocie nieco ponad 75 zł, dla dwóch osób! Jak nietrudno się domyślić, będę Was teraz zasypywał zdjęciami z Warszawy… Na początek Łazienki.

Pomnik Chopina jest całkiem duży, jakby kto pytał. No i było zimno, jak widać.

W Łazienkach wiewiórki oswoiły sobie ludzi, nie pokazujcie się tam bez orzeszków. Normalnie podchodzą i wyciągają łapy.

Podobają mi się te pomniki. W prawdzie nie do końca rozumiem co robi tam pomnik nagiego faceta z kozą, nagiego faceta z miską, pomnik faceta z podpasznym kszaczorem… Najlepszy jest jednak ten z męskim fochem, zastanawiam się tylko o co chodzi z tym palcem…

Teraz możecie zobaczyć jak ja zwiedzam parki… z telefonem :P Dorota wygląda na zdecydowanie bardziej zainteresowaną tematem. Na dzisiaj koniec, jeżeli temat Cię interesuje, sprawdź tag #onedayinwarsaw – znajdziesz kolejne części z tej jednodniowej wycieczki.

Na kajaki do Modroku

Myslenice, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Plan był taki – jedziemy na kajaki! W „Centrum Szkoleniowo Rekreacyjnym MODROK” byliśmy już kiedyś na kilkudniowym wypadzie (grill na wyposażeniu domku, no luksus) i było przyjemnie. Oczywiście są minusy – catering był wówczas tylko z dostawy na wcześniejsze zamówienie (nie wiem jak teraz), ale hello… grill ;) Tym razem wybieraliśmy się na same kajaki, więc czemu by nie do Modroku. Ciekawostka (na plus) – opłata za parkowanie na dzień to 10 zł, na które dostaje się pokwitowanie upoważniające do zniżki 10 zł w barze lub przy wypożyczaniu sprzętu wodnego, zatem przyjeżdżając na kajaki parking jest niejako gratis (przy wynajmie domku jest po prostu gratis). No a na kajakach jest gdzie popłynąć, oj jest. My spędziliśmy na wodzie cztery godziny i jeszcze sporo zostało do opłynięcia.

Jakby ktoś z Was się wybierał, to polecam czytać opinie w internetach… Sam dwa lata temu napisałem, że lepiej dojechać od strony Kamiennego Dołu a nie Łączyńskiego Młyna – oczywiście zapomniałem o tym i znów się przeciskałem przez pola i wjeżdżałem na prywatne podwórka… ;) Miejsce bardzo fajne, a jak ktoś z daleka autem dojeżdża, to jeszcze może sobie wycieczki po okolicy robić, bo jest co zobaczyć czy gdzie pojechać na obiad (np. w Chmielnie).