Dpi
W artykule użyłem kilku skrótów myślowych (nie jest to tekst dla profesjonalistów w dziedzinie grafiki), pominąłem historię dpi (jak trafiło ono do cyfrówek), a także użyłem starych screenów i opisów do starych wersji programów. Wybaczcie… Tekst pochodzi z okolic 2005r i jest tylko ”przedrukiem” z tego, co zostało po mojej starej stronie www.
Dots per inch… Kolejne pytania w stylu ”mój aparat robi zdjęcia w 180dpi — da się zrobić z nich 300dpi?”” zmusiły mnie do wyjaśnienia (a przynajmniej próby) czym jest owo dpi, jak je zmieniać i co nam to daje…
Na samiuśkim początku przytoczę genialną sentencję Janka Muzykanta, którą mnie zaszokował! Cała filozofia w jednym zdaniu, a mianowicie ”Dpi bez medium docelowego jest pojęciem abstrakcyjnym.” Zdanie owo padło na grupie dyskusyjnej pl.rec.foto.
Zakłada się, że dobrej jakości wydruk (lub odbitka, czyli owo medium docelowe) powinien mieć rozdzielczość 300dpi. Owe 300dpi to 300 dots per inch, czyli 300 punktów na cal. Na dobrą sprawę wystarczy 254dpi… (tak bardziej po polsku, ale o tym za chwilę). No fajnie — ale mój aparat robi zdjęcia z rozdzielczością 72dpi! I co teraz?! Odpowiedź: nic teraz. To, że aparat wpisuje w EXIF jakieś tam sobie wartości, to nas (do póki nie drukujemy zdjęć na drukarce) w ogóle nie obchodzi… A jeśli już nas zaczyna obchodzić, to dpi łatwo zmienimy w np. fotoszopie, GIMPie, czy w FastStone…
Fotoszop — otwieramy zdjęcie, z menu wybieramy Image -> Image Size (CTRL + ALT + I), odznaczamy opcję ”Resample Image” (nie może być zaznaczona — w przeciwnym wypadku zmienimy sztucznie ilość pixeli w pliku) i wpisujemy upragnione dpi ;) Jak widać na rysunku poniżej, zmienia się jedynie rozmiar zdjęcia w centymetrach, a nie jego rozdzielczość… (co przy okazji wyjaśnia czym jest dpi).

FastStone — przechodzimy do oglądania w trybie pełnoekranowym, zbliżamy kursor do prawej krawędzi ekranu (mocno zbliżamy), w panelu klikamy na ”dpi” i znów wpisujemy nasze wymarzone wartości… Oczywiście rozmiar w pixelach znów się nie zmienia!

Morał z tej porady jest taki, że dpi w pliku, to tylko informacja dla drukarki, jak gęsto ma kropki stawiać… Np. 254 dpi, to 254 punkty na cal, czyli na 2,54 cm (co daje nam 100 punktów na centymetr — dlatego pisałem, że 254 dpi to nieco bardziej po polsku — łatwiej nam pojąć używając systemu metrycznego). Przy takiej rozdzielczości można założyć, że nie da się rozróżnić (wyodrębnić gołym okiem) na wydruku dwóch sąsiednich punktów. Oddając odbitki do labu nie musimy zmieniać ich dpi — lab naświetli nam odbitki zawsze tak dobrze, jak tylko się da. Liczy się ilość pixeli w pliku, a nie dpi jakie aparat do owego pliku wpisał… Warto wspomnieć, że część llabów podaje ile w pliku powinno być pixeli (długość x szerokość) aby odbitka w danym rozmiarze była dobra — tego należy się trzymać.
Wprowadzenie ”właściwego” dpi da nam też od razu odpowiedź na pytanie jak dużą odbitkę możemy zrobić. Wystarczy wprowadzić 254dpi i już widzimy ile w centymetrach maksymalnie może mieć nasz obrazek (przy zachowaniu tej idealnej rozdzielczości). Tak naprawdę dpi to informacja dla drukarki, żeby wiedziała jak gęsto stawiać kropki (wspomniany już morał) i dla nas, żebyśmy wiedzieli jakiej jakości wydruku/odbitki można się spodziewać… Zmiana dpi przy drukowaniu oczywiście pociąga za sobą fizyczną zmianę wielkości wydruku, ale nie zmienia się rozdzielczość pliku!
Jak liczymy dpi?
Dots per inch, czyli kropki na cal. Cal ma 2,54cm. ”Idealne” dpi (więcej nie da się rozróżnić nieuzbrojonym okiem) wynosi 254 punkty na cal, czyli 254 kropki na 2,54 cm. Chcąc uzyskać odbitkę o wymiarach 10x15cm o bardzo dobrej jakości, bierzemy to ”idealne” 254dpi, dzielimy je przez długość cala, czyli 2,54cm, a otrzymany wynik mnożymy przez długość boku odbitki w centymetrach (oczywiście z dzielenia otrzymamy 100):
10cm x ( 254dpi / 2,54cm ) = 1000 pixeli; 15cm x ( 254dpi / 2,54cm ) = 1500 pixeli;
Wniosek — do bardzo dobrej jakościowo odbitki 10 x 15cm wystarczy nam plik o wymiarach 1000 x 1500 pixeli. W uproszczeniu wystarczy zapamiętać, że 100 pixeli daje 1 cm. 3000 x 2000 pixeli? 30 x 20 cm, itd.
Dość pokrętnie to wytłumaczyłem, ale mam nadzieję, że choć połowa z Was zrozumiała ;) Ostatnio się dowiedziałem z reklamówki jakiegoś politycznego ”kandydata”, że 50% Polaków nie zdaje sobie sprawy z tego, że stanowi połowę Narodu, więc gdzieżby im myśleć o dpi… ;)
No i słusznie że połowa Polaków nie zdjae sobie sprawy z faktu że stanowi połowę narodu. Martwi mnie ta druga połówka ;) która nie widzi różnicy między narodem a społeczeństwem i wręcz razi taka ignorancja polityków.
Zrozumiałam, więc nie jest ze mną aż tak źle;-)
Pozdrawiam.
no nareszcie wiem o co w tym chodzi :) !!!!!!!!
bardzo, bardzo dziękuję … :D