Wawel, kraków, wawel, Krakow, Lesser Poland Voivodeship, Poland, prawiejakfotograf.pl

Kraków

A parę dni temu byliśmy w Krakowie, który był przystankiem na trasie naszej krótkiej podróży. Niespełna trzy dni w tym mieście, to zdecydowanie za mało, żeby cokolwiek zobaczyć, chociaż wystarczająco dużo, by poczuć atmosferę miasta (i nie mam na myśli tego słynnego krakowskiego smogu, bo tego udało nam się nie doświadczyć).

droga na morskie oko, tatry, zakopane, Gmina Bukowina Tatrzańska, Lesser Poland Voivodeship, Poland, prawiejakfotograf.pl

Droga na Morskie oko

Morskie oko, a właściwie droga na Morskie oko i jedno zdjęcie samego jeziora. Do Palenicy Białczańskiej dojechaliśmy z Zakopanego busem (po dychu za sztukę), następnie można jechać czymś w rodzaju tramwaju konnego, lub iść na własnych nogach. Muszę przyznać, że (jak dla mnie) łatwo nie było, bo jednak cały czas się idzie pod górkę, ale spokojnie… jak ja dałem radę, to każdy sobie poradzi. Więcej…

Małe Gowino, Pomeranian Voivodeship, Poland, prawiejakfotograf.pl

Tęsknimy już za latem

Normalnie już tęsknimy za latem i za takimi klimatami. Oczywiście latem będziemy tęsknić za zimą, ale i na tą okoliczność zdjęcia leżą w szufladzie i czekają na odgrzanie…

Prague, praga, prague, praha, Prague, Hlavní město Praha, Czech Republic, prawiejakfotograf.pl

Praga

Zdjęcia to efekt jednodniowej wycieczki do Pragi z bonusem w postaci „śpiewającej fontanny”… ;)

Gdańsk, Pomeranian Voivodeship, Poland, prawiejakfotograf.pl

Port lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy

Dawno temu (znowu odkopuję jakieś historyczne zdjęcia) mój kolega pojmał mnie, wsadził w samochód, wywiózł na skraj miasta i dał szansę, której jak widać wówczas nie wykorzystałem, ale jednak wygrzebałem te zdjęcia i wrzucam je tu. Obiecuję następny raz, co więcej obiecuję się przyłożyć do tematu.

prawiejakfotograf.pl

Most drogowo-kolejowy w Tczewie

Most drogowo-kolejowy w Tczewie stanowił prawdziwe wyzwanie, zwłaszcza znalezienie go w gęstej mgle jaka była tego poranka. W końcu, dzięki uprzejmości mieszkańców udało nam się trafić, choć muszę przyznać, że widok wyłaniającego się mostu kilkanaście metrów przed nami był niemałym zaskoczeniem, bo mimo że się spodziewaliśmy go, to nic nie było widać!