Zdjęcia powinny się być w stanie obronić same, bez filozofowania, ale czy moje filozofowanie obroniłoby się bez zdjęć?



TO SIĘ RUSZA!
Na początku nie raz podkreślałem, że filmowanie to nie dla mnie. Za dużo się dzieje, za dużo do ogarniania… A ja po prostu nie chciałem być kamerzystą.
Zajrzyj jeszcze na bloga.



























