Maj 2022

Łatwo jest prowadzić fotobloga będąc ciągle w podróży. Codziennie w oko wpada Ci coś nowego, nawet jeśli odwiedzasz to miejsce dziesiąty raz. Tym trudniej jest prowadzić fotobloga kiedy nie podróżujesz, no chyba że podróżą okazuje się nagle droga do pracy, ale weź dźwigaj ten aparat codziennie ze sobą…

Kwiecień 2022

Kwiecień tylko mi śmignął i do czasu urlopu nie zrobiłem żadnego zdjęcia. Urlop tradycyjnie u Szwagrów, na dodatek taki prawie dwutygodniowy… (także jeszcze i w majowym wydaniu kroniki będzie).

Marzec 2022

W marcu było nadal niewesoło, paliwa poszły w górę (nikt nie przypuszczał, że 6,95 zł za litr oleju to cena, za którą jeszcze zatęsknimy), szlajałem się po blokowiskach w Wejherowie i w Gdańsku (Nowym Porcie) i nawet byłem na peronie SKM.

Luty 2022

Drugiego lutego zobaczyłem dwie kreski i bynajmniej nie był to test ciążowy. Dalej na zdjęciach rekonstrukcja wydarzeń, bo przy temperaturze 41,1 °C (mój osobisty rekord) nie w głowie mi było fotografowanie. Na szczęście wszyscy przeżyliśmy, ale sponiewieralo nas konkretnie. Potem się okazało, że luty to w ogóle nie jest szczęśliwy miesiąc :/

Styczeń 2022

W styczniu się przynajmniej coś działo, jakiś urbex, zoo, Ustka, Słupsk, Puck…

Grudzień 2021

To był fatalny miesiąc pod wieloma względami, także jeśli chodzi o zdjęcia. Poza zdjęciami z rodzinnej kolacji mam to… jedno. Słabo.

Listopad 2021

Listopad był raczej ponury… Dużo czasu przesiedzieliśmy w okolicznych lasach. Ostatniego dnia spadł śnieg i stałem w korku.

Październik 2021

Słoneczny październik spędzaliśmy m.in. na Półwyspie Helskim oraz nad jeziorami w okolicy.

Wrzesień 2021

We wrześniu byłem na takiej imprezie, że aż kurz leciał (z tych starych ludzi)! Byliśmy też nad morzem, oglądałem znaleziony kamień, potem już tylko las i jesień…

Sierpień 2021

Sierpień to był miesiąc urlopowy, wypoczywaliśmy w Borach Tucholskich, zwiedziliśmy Grudziądz, na koniec zawitaliśmy do Muzeum Techniki Wojskowej Gryf (polecam bardzo, pojazdy nie tylko wojskowe, dużo do oglądania).

Lipiec 2021

Wiatrak w Ręboszewie polecam serdecznie – niezłe widoki, kawiarnia w obiekcie, relaks mimo tłumów (bo przestrzeń duża). Poza tym odwiedziłem Władysławowo, gdzie przy samym morzu powstawał teledysk „Może chłodu?” zaprzyjaźnionego zespołu ROD.

Czerwiec 2021

W czerwcu było takie tempo, że nie było kiedy aparatu wyciągnąć, chwilę znalazłem tylko w parku w Wejherowie leżakując, zwiedzając Gdynię (i leżakując) oraz stojąc w korku w Bojanie (korku, który był na ulicy omijającej inny korek).

Maj 2021

W maju byliśmy w Rumi na spacerze, w lesie na spacerze, padalo, było słonecznie… Lubię patrzeć na drzewa stojąc pod nimi, na liście które przepuszczają trochę światła. Fascynują mnie też bloki z wielkiej płyty, nawet jeśli są tycim obiektem widocznycm w kropli wody.

Kwiecień 2021

Znajdź wspólny element 😉 W sumie w kwietniu niewiele się działo… może to i lepiej.

Marzec 2021

Wygląda na to, że cały marzec spędziłem w lesie… Najpierw był śnieg, potem nie było śniegu, najpierw był dzień, potem była noc.

Luty 2021

Luty to był ciężki miesiąc, działo się wiele, ale raczej z kategorii „zakaz fotografowania”.

Styczeń 2021

W styczniu byłem w lesie i piłem kawę, byłem w mieście, byłem w parku, spadł śnieg.

Grudzień 2020

Spacery po lesie, spacery po parku, Hannah w domu, ale też ze słoneczka korzystała…

Listopad 2020

Podobno szykuje się remont dworca w Wejherowie, poszedłem zatem po kilka obrazków z bieżącym stanem. Potem zrobiłem zdjęcie fajnej lampy i światłowodów.

Październik 2020

Tak, mamy w Wejherowie dziko żyjące kury. W okolicy mamy natomiast lasy, parki, jeziora i nawet lotnisko…

Wrzesień 2020

Wrzesień był bardzo intensywny – łaziłem koło elektrowni, byłem na działce, nad morzem, nagrywałem swój głos, padało, jadłem ciasto, mizialiśmy kota, jadłem placki ziemniaczane (tak, z cukrem), byliśmy w Gdańsku i w rezerwacie przyrody za Wejherowem, na koniec testowałem ISO 51200 i obiektyw 24-200 (jakieś ptaki pod osłoną nocy uciekały).

Sierpień 2020

W sierpniu leniwie, piłem kawę, podziwiałem dzieła sztuki, naturę… nawet byłem na kilku spacerach, ale nie czas to i miejsce, żeby się chwalić.

Lipiec 2020

No w tym miesiącu publicznie pokazać mogę jedynie kota, ale za to… jaki to kot! Ho, ho!

Kwiecień 2019

No i nie udało mi się prowadzić Kroniki PJF przez rok czasu…