Podbojów półwyspu ciąg dalszy

Tym razem na podbój półwyspu poszliśmy we trójkę, chociaż sposobu w jaki porusza się obecnie moja teściowa, chodzeniem bym jeszcze nie nazwał… ;) Z drugiej strony, w końcu Jadźka wyrwała się z łóżka, po blisko trzech miesiącach leżakowania (wiecie, przejście dla pieszych, samochód, lot w powietrzu, lądowanie bez telemarku, kilka tygodni w szpitalu i te sprawy) i właśnie w Helu ma rehabilitacje.

PS. W końcu ktoś zrobił mi zdjęcie z Dorotą ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *