Zdjęcia ostre jak żyleta!

Ostatnio poruszałem kwestie prawidłowego naświetlania, zakończyłem na tym że parametry dobieramy sobie do tego, co chcemy uzyskać na zdjęciach. No właśnie – co chcemy, albo co możemy uzyskać? Z reguły będzie to po prostu prawidłowo naświetlone zdjęcie, a zatem zdjęcie które jest odpowiednio jasne/ciemne i odpowiednio ostre. O naświetlaniu już pisałem, czas napisać o „ostrości”, tylko zanim wtajemniczę Was i zacznę pisać o jej głębi, napiszę o czymś innym, co jest mylone często z nieostrością – o poruszeniu zdjęcia.

prawiejakfotograf.pl
Przykład wspaniale poruszonego zdjęcia… Czas naświetlania – 4 s

Jak zrobić nieporuszone zdjęcie? Przede wszystkim należałoby odróżnić zdjęcie poruszone w całości od zdjęcia na którym poruszony jest jakiś motyw. Powiedzmy, że poruszenie jakiegoś elementu nas chwilowo nie interesuje i naszym celem jest uzyskanie nieporuszonego zdjęcia w ogóle (czyli zakładamy, że fotografujemy coś względnie statycznego, np. stojący samochód). Generalnie poruszenie w takim typie zdjęć wynika z tego, że ręce nam latają. Możemy aparat zamontować na statywie lub położyć na czymś stabilnym, ale możemy też dobrać odpowiedni czas naświetlania, co będzie w tym wypadku naszym priorytetem. Oczywiście dobranie takiego czasu to sprawa indywidualna, niektórym udaje się utrzymać aparat nieruchomo przy dłuższych czasach, niektórym przy krótszych, można się też próbować opierać o jakieś stabilne konstrukcje, takie jak mury czy drzewa, ale zasada jest taka, że nieporuszone zdjęcie zależy od czasu naświetlania… i ogniskowej.

prawiejakfotograf.pl
Przykład nieporuszonego zdjęcia statycznego obiektu z użyciem dłuższej ogniskowej

Użycie większej ogniskowej, czyli większego zbliżenia, czy może jak niektórzy mawiają większego zoomu powoduje, że nawet niewielkie drgania aparatu powodują duże poruszenia obrazu. Zapewne każdy z nas korzystał choć raz w życiu z lornetki lub lunety na złotówki w jakiejś turystycznej miejscowości – nie jest łatwo w ogóle utrzymać obiekt w wizjerze, nie mówiąc już o jego nieruchomym utrzymaniu. Udaje się nam zazwyczaj utrzymać ten obiekt nieruchomo w wizjerze przez krótką chwilę – tą chwilę właśnie musimy w fotografii wykorzystać. Przyjęło się stosować zasadę, że uzyskanie nieporuszonego zdjęcia z ogniskową x jest możliwe przy użyciu czasu naświetlania równego 1/x s lub krótszego, tj mając ogniskową rzędu 200 mm, powinniśmy użyć czasu 1/200 s lub krótszego (czyli 1/250 s – oczywiście można jeszcze krótsze czasy stosować: 1/500 s, 1/1000 s…).

Kilka przykładów (na tej podstawie mam nadzieję każdy załapie schemat):

Ogniskowa Minimalny czas naświetlania
200 mm 1/250 s
100 mm 1/125 s
55 mm 1/60 s
28 mm 1/30 s
10 mm 1/15 s

I tyle w temacie! O ile masz parkinsona, nie opiłeś się dwoma litrami kawy, lub nie robisz zdjęć na kilkustopniowym mrozie, to powinno wystarczyć. Zakładając, że chcemy mieć nieporuszone zdjęcie powinniśmy się trzymać powyższego schematu i już. Może trzeba będzie sobie na własne potrzeby wprowadzić jakąś modyfikację, ale jeśli na dużym zbliżeniu wychodzi Wam długi czas naświetlania i poruszone zdjęcie, to już wiecie dlaczego. Oczywiście, jak widać w powyższej tabeli, robiąc zdjęcia z czasem dłuższym niż 1/30 s i ogniskową zaledwie 28 mm, też zdjęcia wyjdą poruszone. Jeszcze raz podkreślam – ta zasada jest ogólna i dotyczy przeciętnego człowieka, który stara się poprawnie wykonać zdjęcie – jeśli będziesz skakał z aparatem na trampolinie, nie zadziała! ;)

prawiejakfotograf.pl
Jak widać 1/800 s to było za mało by zamrozić ruch, ale samo zdjęcie nie jest poruszone

Czy są jakieś sztuczki, które wyzwolą w nas supermoce? Są, ale cudów nie należy się spodziewać… Przede wszystkim robiąc zdjęcia na granicy poruszenia (nie tylko, w zasadzie każde zdjęcia) należy stać nieruchomo i stabilnie, w lekkim rozkroku (można próbować sztuczek z jedną nogą wysuniętą do przodu, drugą odstawioną lekko na bok, żeby wyeliminować także bujanie się do przodu i do tyłu). Można też oprzeć się o coś stabilnego. Ręce (ramiona) najlepiej ułożyć ciasno wzdłuż tułowia, aparat oprzeć o własną głowę (kadrowanie metodą na zombie, czyli z użyciem wyświetlacza, drastycznie zmniejsza nasze szanse na nieporuszone zdjęcie). Warto też na chwilę wstrzymać oddech. Najgorzej (przynajmniej dla mnie) jest zrobić zdjęcie kucając – chyba już lepiej na jedno kolanko przyklęknąć ;) I sprawa bardzo ważna, ale często pomijana – sposób naciskania spustu w aparacie ma tu kluczowe znaczenie! Często widuję osoby, które wciskają spust jakby to była jakaś trudność, tak że cały aparat im lata – aparat należy pewnie chwycić oburącz, delikatnie wcisnąć spust na pierwszą pozycję, złapać ostrość i delikatnie docisnąć sam spust, a zaraz po zrobieniu zdjęcia nie należy palca zabierać jakby ten spust nas parzył (wystarczy odczekać ułamek sekundy, żeby to nasze zabieranie palca nie mieściło się w czasie, gdy kadr jest jeszcze naświetlany).

Jest jeszcze sztuczka sprzętowa (oczywiście poza oczywistą oczywistością, czyli użyciem statywu) – obiektyw (lub aparat) z redukcją drgań. Jeden z naszych obiektywów posiada taką redukcję i mimo iż to amatorski obiektyw, udaje się uzyskać ostre zdjęcia z czasem dłuższym o 2 do 3 działek (np. z czasem 1/15 s przy ogniskowej 100 mm)!

Osobnym zagadnieniem jest poruszenie obiektu w kadrze – dla przykładu weźmy ten nasz samochód, który jednak teraz jedzie. Jeżeli zrobimy zdjęcie statyczne kadru, a w tym czasie przejedzie nam samochód, to będzie on mniej lub bardziej rozmazany. Czy to jest ciekawe? W pewnych warunkach może… ciekawsze jednak będzie uchwycenie nieporuszonego samochodu w kadrze, z poruszoną całą resztą – w tym celu wystarczy dobrać czas naświetlania dla danej ogniskowej, który pozwoli nam na poruszenie całego kadru (czyli np. używając ogniskowej koło 100 mm weźmiemy czas naświetlania rzędu 1/30 s – 1/15 s). Na koniec pozostaje nam już tylko odpowiedni ruch wodzący (nazywa się to panoramowaniem) obiektywu za obiektem i gotowe!

prawiejakfotograf.pl
Przykład panoramowania – f/16, 1/60 s, 18 mm, ISO 200

Możemy też pójść w zupełnie innym kierunku, nastawić dla ogniskowej 100 mm czas rzędu 1/8000 s i (o ile światła nam nie zabraknie) będziemy w stanie zatrzymać w kadrze obiekty poruszające się całkiem szybko. Błysk lampy błyskowej także może nam pomóc zamrozić czas.

prawiejakfotograf.pl
Przykład zamrożonego ruchu – 1/4000 s

Podsumowując – czas naświetlania odpowiada za zamrożenie kadru (zamrożenie czasu), za jego ogólną ostrość wynikającą z braku poruszenia. Operowanie tym parametrem może nam pomóc podkreślić pewne cechy fotografowanego obiektu (szybki ruch samochodu) lub spojrzeć na świat z zupełnie innej perspektywy (zamrożenie szybkich scen). Zbyt długi czas naświetlania lub niechlujny sposób robienia zdjęć będzie nam potęgował ilość zdjęć poruszonych, a przez to pozornie nieostrych.

Czy jednak lekko poruszone zdjęcie możemy uznać za kompletnie nieudane?

Mini Cooper S

#mini, #mini cooper s, Gdańsk, pomorskie, Poland, prawiejakfotograf.pl

Dzięki uprzejmości kolegi Jacka oraz dealera Mini (Zdunek) miałem okazję spróbować sił w fotografowaniu samochodu i to nie byle jakiego – Mini Cooper S w kolorze… no to jest kwestia dyskusyjna ;) Na zdjęciach kolor tego auta jest zupełnie inny niż był w rzeczywistości, ale duży wpływ ma tu niestety światło jakie zastaliśmy, jakiego użyliśmy i balans bieli, który na pewno dałoby się ustawić lepiej. Na pewno też zdjęcia te dałoby się zrobić lepiej, obrobić dokładniej itp., ale czy jest jednak sens skupiać się na takich szczegółach, w obliczu takiego Mini? ;)