Widok z Gubałówki

Wejście na Gubałówkę zaplanowaliśmy na dzień po Morskim oku, żeby się nie przemęczać plan był prosty: na Gubałówkę jedziemy koleją linowo-terenową, robimy parę zdjęć i spadamy, po czym lenimy się do końca dnia. Niestety na dolnej stacji się okazało, że… jest przestój remontowo-przeglądowy i w tym tygodniu kolej nie kursuje. No to co – z buta do góry… Warto było. Zdjęcia (nie oddają tych widoków) robiliśmy w HDR, bo bez tego byłoby słabo (ogromne kontrasty). HDR jest też „sponsorem” tych nienaturalnych kolorów i kontrastów, które nie każdemu mogą się podobać. Kiedyś byłem mocno przeciwny takim zabawom, ale teraz stwierdzam, że niepotrzebnie… Zapraszam i z góry proszę o wybaczenie, jeśli widoczki się powtarzają lub za mało różnią między sobą.

Dodaj komentarz