Przy okazji sobotniej mini-sesji, powstały takie oto zimowe widoczki (fajne te ule kolorowe, podobają mi się). Trzeba było wykorzystać ten śnieg, zanim przyszła odwilż. W planie był nawet wieczorny spacer z aparatem po mieście, ale zjeżdżanie z górki na tyłku okazało się być na tyle kuszące, że… dziś nie mogę usiedzieć przy biurku :P


Dorota i Marek

Dorota i Marek

Nie oszukujmy się, najlepiej wychodzi nam razem! Idealnie się uzupełniamy, jesteśmy w stanie się rozdwoić, dzięki czemu potrafimy uchwycić dwa razy więcej! ;) Każde z nas ma swoje spojrzenie i każde ma inny punkt widzenia. Oczywiście robimy też dwa razy więcej zamieszania i musimy dźwigać dwa razy więcej sprzętów :P A na koniec jest wielka wojna przy selekcji zdjęć ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *