Hel przez kolejne parę tygodni będzie odwiedzany przez nas regularnie – teściową na koniec Polski wywieźliśmy na rehabilitację. Nawiasem mówiąc, jeszcze takiej miłej atmosfery w szpitalu nie widziałem, wiem co mówię, bo cały zeszły rok zbierałem doświadczenia w tej materii (nie, żeby w innych było coś rażąco złego w podejściu do pacjenta, ale tu w Helu naprawdę wydaje się być wyjątkowo). Na plaży też byliśmy, ale nie szło się opalać. Brzeg pokryty był lodową glazurą. “Zrobiłeś zdjęcie tej strukturze?” – zapytała Dorota (padłem, hehe). Pogoda była “umiarkowana”, chociaż zamawiałem inną (za to termos z herbatą i chemiczne ogrzewacze cieszyły nas po dwakroć) – może następnym razem ;)

PS. Ryby też jedliśmy.


Marek

Marek

Marek vel xnb (aries.mehehe), dla przyjaciół owiec – made in Poland (Gdańsk – NPC), born in the PRL – rocznik ‘81 (najlepszy rocznik). O sobie mówi, że nie jest gruby, tylko nieźle wypasiony. Typowy Polak (zna się na wszystkim i zawsze ma coś do powiedzenia). Nieufny indywidualista, egoista, introwertyk, jednocześnie elokwentny megaloman (ambiwalentny stosunek do wszystkiego). Niektórzy mówią, że umie robić zdjęcia...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *