Sheringham wydaje mi się być bardzo pustym miasteczkiem. Pierwsze co mi przychodzi na myśli, to ten domek z zegarem i ta ulica od góry, do dołu… Puste, a jednocześnie ciasne w tych uliczkach, a wystarczy przejść parę metrów by stwierdzić, że poza klaustrofobią można tu także cierpieć na agorafobię. Może ja się tutaj nie odnajduję, bo wszyscy idą do sklepów a ja się snuję sam tymi uliczkami… Dzisiejsze zdjęcia poza przestrzenią miejską pokazują moich szwagrów i nawet mnie! Nie przepadam za oglądaniem swojej gęby w internetach, zwłaszcza że zawsze robię miny jak jakiś troglodyta, no ale cóż – raz kiedyś można się pokazać ;)



Dorota i Marek

Dorota i Marek

Nie oszukujmy się, najlepiej wychodzi nam razem! Idealnie się uzupełniamy, jesteśmy w stanie się rozdwoić, dzięki czemu potrafimy uchwycić dwa razy więcej! ;) Każde z nas ma swoje spojrzenie i każde ma inny punkt widzenia. Oczywiście robimy też dwa razy więcej zamieszania i musimy dźwigać dwa razy więcej sprzętów :P A na koniec jest wielka wojna przy selekcji zdjęć ;)

3 Komentarze

CanBe.pl · 1 lutego 2015 o 19:57

Dlaczego tak tu cicho? Przecież blog jest genialny – zdjęcia, to że oznaczasz zdobyte miejsca na mapie… I tak cudownie opisujesz swoje odczucia :) Mega wrażenie pozostawia we mnie Twoja twórczość :)

    prawiejakfotograf.pl · 3 lutego 2015 o 22:13

    Ja ciągle coś zmieniam i kombinuję na stronie, ciągle zaczynam od zera, ludziom się cierpliwość skończyła ;)

prawiejakfotograf.pl · 3 lutego 2015 o 09:04

Hmmmm… Mam jakiś dziwny problem z komentarzami. Jestem w trakcie rozwiązywania go.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *