Jedyne czego dziś żałowaliśmy, to że nie wzięliśmy ze sobą turystycznego grilla i mięcha…
Do lasu na zdjęcia
- Autor wpisu Autor: Dorota i Marek
- Data wpisu 9 października 2016
- Brak komentarzy do Do lasu na zdjęcia
Jedyne czego dziś żałowaliśmy, to że nie wzięliśmy ze sobą turystycznego grilla i mięcha…
Kto by się spodziewał takich świateł i wody pod Europejskim Centrum Solidarności?!
No ciężko by było obalić tezę, że takie Mini pod Europejskim Centrum Solidarności będzie źle wyglądało.
Oryginalniejszego Mini One z elementami Coopera S to chyba nie widziałem…
Nie pierwszy raz ROD gości na Prawie jak fotograf…
Godzinka relaksu nad jeziorem…
Takie tam, przy okazji wycieczki z teściową…
W sobotę już myślałem, że idzie jesień.
Jastrzębia Góra ma swoje wady i zalety, jedną z zalet jest bliskość tego miejsca w stosunku do Wejherowa.
Tym razem zabawkę do zdjęć dostaliśmy od kolegi Krzysztofa – Mercedes GLA.
Widok z Kamiennej Góry, o ile pamiętam nie pierwszy raz na tej stronie i pewnie nie ostatni (w ogóle klasyk oklepany).
Każdy ma chyba coś takiego, co pozwala mu naładować wewnętrzny akumulatorek, by mieć energię do działania.
W minioną niedzielę w Wejherowie odbył się festyn letni…
Na to muzeum byłem (jak z resztą jestem na każde muzeum) nastawiony negatywnie, ale Andy bardzo chciał je odwiedzić. Po wizycie myślę, że warto…
Wyjazd do Torunia był w ogóle dość spontanicznym pomysłem. W niedzielę wieczorem na grillu ktoś rzucił hasło „Toruń” i już nie było odwrotu.
Tym razem łażąc po Toruniu chciałem się skupić na dość ciekawej architekturze tego miasta (przynajmniej starego miasta). Przyciągały mnie wszelkie okna, klamki, drzwi i inne tego typu detale…
Jechałem na lotnisko po szwagrów…
Dzisiaj miałem zwyczajnie ochotę pojechać gdziekolwiek, usiąść i popatrzeć…
Gdańsk to w sumie piękne miasto. Możesz utonąć w morzu turystów, możesz skręcić w boczną uliczkę, przejść sto metrów i w samotności posiedzieć na schodach, bez całego tego turystycznego zgiełku. Albo możesz mieć jedno i drugie…
W fotografii najważniejsze jest światło, bo jak sama nazwa wskazuje, to właśnie tym światłem rysujemy.
W drodze powrotnej, ostatkiem sił, zaliczyliśmy Melrose Abbey.
Glenkinchie jest destylarnią whisky, mieszczącą się niedaleko Edynburga. Generalnie dla mnie wizyta w destylarni whisky była mało atrakcyjna i byłem najmniej entuzjastycznie nastawioną osobą na ten pomysł, co zmieniło się zupełnie o 180° w trakcie wizyty i to nie tylko za sprawą degustacji.
Crichton Collegiate Church i cmentarz…
Kolejny zabytek zamykany o 17:30…