Jakbym był w stanie wysyłać wiadomości do siebie samego w przeszłość, to poza numerami totolotka i kilkoma innymi, ważnymi informacjami, wysłałbym sobie jeszcze coś, mianowicie… „Marku, edycja zdjęć to nic złego, możesz to robić… no przynajmniej do póki nie bierzesz udziału w konkursie World Press Photo.”. Czytaj dalej…
Kategoria: Krajobraz miejski
Pierwszy taki wpis na tym blogu, bo ze zdjęciami mojego syna! Zamówiłem w Chinach taki modny obiektyw, którym jara się cały świat i ożywiłem nim leżącego od lat w szufladzie Nikona 1, który powędrował w jego ręce. Ja zaś założyłem drugie takie „oreło” na mojego Nikona i poszliśmy w świat… czyli klasycznie na plac Wejhera i do parku.
Jakiś czas temu odpowiadałem na pytanie, co myślę o 14-140, tym razem musiałem sam sobie odpowiedzieć na pytanie o 24-200 (przynajmniej zakres jakiś sensowny).
Kiedy nasi znajomi dowiadywali się, że chcemy odwiedzić Łódź, padało jedno i to samo pytanie: po co? Nawet przez chwilę sam zacząłem się zastanawiać nad sensem tego pomysłu, jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.
Tym razem Podlasie przyciągnęło nas m.in. wydarzeniami w regionie, zwłaszcza kulturalnymi (i nie, nie chodzi o paradę równości).
Przede wszystkim chciałbym obalić pewien mit… To nie podróże inspirują, to nasze codzienne życie jest takie nudne.
Przekrój przez wrzesień…
Lipiec był chyba jakiś niefotogeniczny…
Czerwiec to był miesiąc z jedną sesją i wakacjami.
Kwiecień był miesiącem, w którym nic się nie działo…
W marcu pojechaliśmy zobaczyć na własne oczy, gdzie kręcono nowy polski serial „Kruk. Szepty słychać po zmroku.” – zwiedzaliśmy Podlasie.
Dawno mnie nie było na żadnej manifestacji z aparatem, ale jak tylko dowiedziałem się, że w Gdyni protest przeciwko zaostrzeniu prawa do aborcji będzie szedł równolegle z drogą krzyżową, podjąłem decyzję, że lecę szukać taniej sensacji.
W lutym była zima, w końcu…
Pomyślałem, że żeby cokolwiek działo się na tej stronie, to będę wrzucał chociaż jakieś podsumowania miesiąca…
Ostatnio miałem okazję przetestować kilka obiektywów (żadne nowości, po prostu miałem okazję pożyczyć lub wymienić się na coś innego) a teraz wpadł mi w ręce aparat.
Wizyta szwagrów stała się dobrą okazją do spaceru i kilku zdjęć…
Tym razem na tapecie stałka – Nikkor 35 mm. Moja opinia? Jestem zachwycony, dziękuję, można się rozejść… 😉
Dzisiaj była kawa i drożdżówka w Gdyni…
Niestety to już nie było zimno, tylko wręcz pizgało złem, więc po pięciu minutach byliśmy z powrotem w samochodzie…
Zwiedzanie dużych miast to dla mnie przede wszystkim możliwość podziwiania innej, niż widzę na co dzień, architektury.
Wieżowce to jest coś, czego na co dzień nie mam, może dlatego mnie tak przyciągają. Owszem, w Gdańsku jest ich kilka, powstają nowe, ale chyba jednak w Warszawie są ciekawsze.
Obeszliśmy Stare Miasto zaliczając punkty obowiązkowe, czyli kolumnę Zygmunta, Syrenkę, Barbakan i Pomnik Małego Powstańca.
Pałac Kultury i Nauki to prawie idealne miejsce do zrobienia panoramy Warszawy – prawie idealne, bo nie będzie na niej Pałacu Kultury i Nauki. Polecam wjechać na górę, bo widok jest naprawdę ciekawy.
Z naszej dwójki to ja jestem tym, który lubi duże, głośne miasta.
























